|
Blog > Komentarze do wpisu
How to play The PathDo not waste time on reading this, just go and play. Reviews and other people's impressions would spoil your own unique experience, believe me. At least before you play the game yourself. So click on the shop and buy the hood. Then go to Grandmother's House and stay on the Path. That's all you need to know for now. Later, at some point, you may want to come back here. Just a word of warning: reading other people's opinions may become very annoying. They don't understand. They overlook. They seem deaf, blind and unresponsive. Others seem pretentious, exaggerating, overreacting. That's all right. They all have a right to be so. Everyone plays his/hers own game, so everybody's version is different. And probably correct, though it's hard to believe. ![]()
czwartek, 09 kwietnia 2009, tetelo
TrackBack
Komentarze
nef.the.grey
2009/04/14 19:35:35
Dzięki tetelo, stokrotne dzięki. Fragment Twojego tekstu o The Path pojawił się na stronie ToT. A już myślałem, że gracz z Polski kojarzony będzie przez świat cały z panem z wideorecenzji. Jeszcze bioforgera trzeba namówić, żeby podesłał ToT swoje impresje i honor będzie uratowany. Raz jeszcze dziękuję.
2009/04/15 09:28:00
Any time, nef.
Co prawda pisząc ten tekścik, ani przez chwilę nie pomyślałam, że przyjdzie mu bronić honoru ojczyzny ;-) Szczęśliwie chyba nie ma takiej potrzeby, bo występ kolegi z GC został bardzo sympatycznie skomentowany przez Michaela S. Zamiast podsyłania wystarczy podlinkować, choć pewnie przekroczyć barierę językową też nie zawadzi. 2009/04/15 12:03:03
PS. Oczywiście mam na myśli: podlinkować grę, bo na wysyłanie linka do własnych wypocin w życiu bym nie wpadła.
2009/04/15 16:28:08
Miło, że zauważyli - i twój wpis, i wcześniej wideo z GC i ichnią małą recenzję tekstową. Co jak co, ale warto zauważyć, że z "mniejszych" języków tylko polski się wśród zebranych na blogu ToT recenzji pojawia. Czyżbyśmy przyczynili się do stworzenia małego wschodnioeuropejskiego przyczółka zainteresowanych The Path? ;)
Ale skoro nie podsyłałaś linka, to skąd w ogóle pomysł na wpis po angielsku? Kaprys, ćwiczenie językowe? :) 2009/04/15 17:24:26
Z jednej strony - wspomniane wcześniej poczucie obijania się o ściany niszy, z drugiej pukanie z zewnątrz w postaci licznych wejść na blog ze stron translatorów. Jak sobie wyobraziłam, co może powstać po przepuszczeniu moich wpisów przez automaty tłumaczące...
A że byłam wówczas na etapie studiowania komentarzy dziewczynek, to forma wypowiedzi narzuciła się sama. Tak działa gra inspirująca. |
![]() |