Gry na opak. Wirtualna turystyka.
Kategorie: Wszystkie | (Nie)gry | Felina ludens | Film | Książki | Muzyka | O blogu | Słówka
RSS

Muzyka

środa, 11 listopada 2015

 

 

Chopin w Arabii (na motywach pieśni Nie ma czego trzeba z op.74)

Maria Pomianowska i przyjaciele

sobota, 15 marca 2014

 

 

Tout est fragile, important, fugitif
tout est éternel
Tout est futile, important, fugitif
tout est éternel
 

LO'JO, Tout est fragile, Cinéma el Mundo  

środa, 07 sierpnia 2013

Lato byłoby piękną porą roku, gdyby nie ta okoliczność, że ludzie wówczas otwierają okna, a terroryści nawet wystawiają głośniki na zewnątrz i bombardują dźwiękiem okolicę. Kusi, by pokonać agresora jego własną bronią, ale resztki kultury osobistej nie pozwalają. Pozostaje zamknąć szczelnie okno i zagłuszać cudzy łomot własną piosenką lata. Tego lata.

 



Dawniej poza tytułem  nie rozumiałam z niej ani słowa, co wcale nie przeszkadzało w zabawie, a nawet śpiewaniu. Teraz już wiem, że niewiele było do rozumienia. To pieśń o leniuchowaniu w słońcu, może dlatego powraca w upalne dni. Nie była przebojem tylko jednego sezonu, bo później przez lata parafrazowało się ją podczas prywatek: o, polej, polej...

PS. W tym teledysku grupy Middle of the Road nogi Sally Carr pozostają niemal niewidoczne. Muzyka musi bronić się sama. 

 

wtorek, 17 lipca 2012

 

O Sarabandzie miałam napisać zeszłego lata, gdy wróciła do mnie znienacka i znowu nie mogłam się od niej uwolnić, zupełnie jak kiedyś. Zajrzałam wtedy na stronę Jona, by sprawdzić, co tam u niego słychać. Okazało się, że dołączył do "walczących".

Od paru tygodni Bouree, Gigue, Pavana i cała reszta chodzą za mną krok w krok, dosłownie grają mi w uszach, więc słucham namiętnie, jakby to mogło pomóc, coś zmienić. Zbierałam się do jakiejś notki, by inni też wspierali Go słuchaniem, ale słów zbrakło. Tym bardziej nie znajdę ich dzisiaj. Żal.

Śpieszmy się pisać notki? Wątpię w sens pisania ku innym. Nie da się przekazać przybyszom z obcych galaktyk (a coraz ich więcej wokół), co ważne, dobre i piękne. Doświadczenie internetu mocno ostudziło moją wiarę w możliwość znalezienia wspólnego języka. Może warto jeszcze mówić od siebie.

Dumna jestem, że należę do pokolenia, któremu nie trzeba tłumaczyć, kim był Jon Lord.

Dzięki za Sarabandę, jedną z najulubieńszych. Dobrze jej słuchać z własnej starej płyty, a nie jakiegoś Youtube.

piątek, 27 stycznia 2012

 Going home
 Without my sorrow
 Going home
 Sometime tomorrow
 Going home
 To where its better
 Than before.
 Going home
 Without my burden
 Going home
 Behind the curtain
 Going home
 Without this costume
 That I wore.

To refren mojej pieśni tygodnia (albo i dłużej), fragment przepięknego tekstu z gatunku balsam dla duszy, jakiego kiedyś tam, sometime tomorrow, każdy będzie potrzebował. Pisał Leonard Cohen (77), a dyktował...

Nie wiem, jak długo to jeszcze potrwa, ale od kilku dni cały album Old Ideas można odtwarzać on-line w ramach przedpremierowej promocji First Listen, czyli posłuchaj, zanim kupisz. Tak też czynię.

leonard cohen concertphoto

 
1 , 2 , 3 , 4